Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Bitels z miasteczka Łódź. Mam przejechane 27689.96 kilometrów w tym 2.71 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.00 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bitels.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w miesiącu

Czerwiec, 2011

Dystans całkowity:102.60 km (w terenie 1.50 km; 1.46%)
Czas w ruchu:05:31
Średnia prędkość:18.60 km/h
Maksymalna prędkość:40.00 km/h
Liczba aktywności:2
Średnio na aktywność:51.30 km i 2h 45m
Więcej statystyk
  • DST 14.00km
  • Teren 1.50km
  • Czas 01:01
  • VAVG 13.77km/h
  • VMAX 28.10km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Bella vitae:)

Sobota, 11 czerwca 2011 · dodano: 11.06.2011 | Komentarze 0

Dziś pierwotnie mieliśmy jechać do Glinnika. Rano szybkie weekendowe zakupy, śniadanko i w drogę.



Jednak Anię chyba pech dziś prześladuje, bo zaczęło boleć ją kolano. Nie chcieliśmy rezygnować z wycieczki, więc trzeba było skrócić trasę i pojechaliśmy do Arturówka, gdzie legliśmy na kocu jak foczki. Filipowi szajba odbiła na widok wody i tak jęczał, że chce się wykąpać, aż w końcu wymógł na nas, że przynajmniej pochodzi po wodzie przy brzegu. Potem jak mu się znudziło to zaczął bawić się klockami Lego, bez których nigdzie się nie rusza.



My jak starsi ludzie wylegiwaliśmy się na kocu.



Ehh, fajnie było...ale w końcu wszystko co dobre się kończy i trzeba było wracać do domu. Trzeba to będzie powtórzyć:)


Kategoria Rodzinnie


  • DST 88.60km
  • Czas 04:30
  • VAVG 19.69km/h
  • VMAX 40.00km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Samotnie do Rogowa.

Piątek, 3 czerwca 2011 · dodano: 03.06.2011 | Komentarze 2

Wczoraj wpadł mi do głowy pomysł, który Ania oceniła krótko - wariat jesteś:) Mianowicie z powodu, że w tym roku stanowczo za mało jeżdżę, postanowiłem wybrać się na dłuższą wycieczkę, którą od dawna sobie obiecywałem. Decyzja zapadła, że jadę do Rogowa. Wybrałem trasę przez małe miejscowości i dobrze. Prawie zerowy ruch na drogach umilał jazdę.


Teren był urozmaicony - pagórkowato - zjazdowo - płaski co dodatkowo dawało mózgowi zastrzyk serotoninowo - adrenalinowy:) Czasem jednak asfalt na drogach - jak to w Polsce był masakrycznie dziurawy. Jak to Filip mówi: "ruskie drogi":)
Dojechałem do Rogowa, zjadłem, popiłem, i ruszyłem do Łodzi.
Zatrzymałem się jeszcze w Brzezinach na małe odsapnięcie.

W Nowosolnej natknąłem się na wypadek. Dwie osobówki się trzepnęły. Nic dziwnego, to pieruńsko niebezpieczne miejsce. A korek był na kilka kilometrów, ale dzięki temu można było spokojnie jechać ulicą.

Do domu wróciłem zdrów i cały:) Trzeba to będzie powtórzyć z rodzinką.


Kategoria Solo