Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Bitels z miasteczka Łódź. Mam przejechane 27868.19 kilometrów w tym 2.71 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.98 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bitels.bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

Solo

Dystans całkowity:4527.42 km (w terenie 1.21 km; 0.03%)
Czas w ruchu:230:50
Średnia prędkość:19.61 km/h
Maksymalna prędkość:45.90 km/h
Liczba aktywności:214
Średnio na aktywność:21.16 km i 1h 04m
Więcej statystyk
  • DST 5.70km
  • Czas 00:17
  • VAVG 20.12km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Szybkie zakupy.

Sobota, 24 grudnia 2016 · dodano: 24.12.2016 | Komentarze 4

Z samego rana, żeby uniknąć kolejek pojechałem na zakupy. Nic dużego, same drobiazgi zostały.
Pierogi zrobione i kilka innych potraw.
Zaraz robimy kolację. Jakby jakiś zabłąkany rowerzysta nie miał co ze sobą zrobić to zapraszamy.
Wszystkim przyjaciołom, znajomym i wszystkim BSowiczom życzymy wspaniałych rodzinnych i wesołych świąt.


Kategoria Solo


  • DST 13.60km
  • Czas 00:44
  • VAVG 18.55km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Choinkowe żniwa :)

Sobota, 17 grudnia 2016 · dodano: 17.12.2016 | Komentarze 3

No i ruszyłem późnym wieczorem, uzbrojony jak na prawdziwego myśliwego przystało w telefon z aparatem, na choinkowe łowy.
Trasa bardzo podobna jak do pracy, Zaczęło się w Manufakturze.

A na Piotrkowskiej, gdzie huann odkrył moje "tajne" miejsce choinkowe, musiałem ostro się sprężać aby wszystkie małe choineczki zdążyć policzyć. Przy każdej budce stała jedna. Fakt, niektóre z nic nie miały światełek i tych nie liczyłem, ale i tak było ich sporo.

Ogólnie ładnie wygląda ta Piotrkowska, cała oświetlona i odświętna.


Z tym wyznaniem póki co nie mogę się identyfikować.
W drodze powrotnej zatrzymałem się jeszcze w Manu.


W sumie uzbierało się 33 choinki. Jak do tej pory to mój rekord :)


Kategoria Solo


  • DST 12.80km
  • Czas 00:39
  • VAVG 19.69km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zakupowo.

Sobota, 10 grudnia 2016 · dodano: 10.12.2016 | Komentarze 4

Rano pojechałem na zakupy do Kaufla. Anuszka wcześniej zadzwoniła do dziewczyn do sklepu, aby wszystko przygotowały.
Dzięki temu nie musiałem stać w długiej kolejce, odebrałem tylko co było do odebrania i do domu. Trochę wiało, trochę mżyło, ale źle nie było. Tylko choinek na al. Włókniarzy, ani widu ani słychu. Pokradli, czy co?
Muszę kupić mp3. bo stara zdechła na amen. Patrzyłem dziś w EuroAgd, w Saturnie, ale ceny tam takie,że grzech byłoby słuchać muzy na tak drogim sprzęcie. Ceny od 150 do ponad 400 zł. Nie mam zamiaru wydawać więcej niż 50zł. i chyba kupię coś na aledrogo.
Bez muzyki słabo mi się jeździ, lubię słuchać w drodze np. tego:
A wczoraj szukając muzyki elektronicznej, którą kiedyś się "jarałem", znalazłem to:
Jakiś meloman się ze mnie robi, więc dla odmiany posłuchamy tego:


Kategoria Solo


  • DST 4.60km
  • Czas 00:14
  • VAVG 19.71km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Tofik, rower i zakupy.

Sobota, 3 grudnia 2016 · dodano: 03.12.2016 | Komentarze 3

Zanim przejdę do dzisiejszego wpisu muszę Wam coś powiedzieć.
Anuszka wczoraj wieczorem mówi:
- Napiłabym się Sheridan'a. Weź Pawciu polej.
Kilka miesięcy temu Ania dostała od zięciunia ten likier, który do tej pory stoi nietknięty.
Wziąłem, polałem, wypiliśmy i chciałem odstawić butelkę na miejsce. Ania wtedy mówi:
- A ty z tym gdzie?
- hmm, to jeszcze po maluchu? No tak chcesz mnie upić. Pawcia pijana, d... sprzedana. Lej kochana, lej.
No i tak wesoło wieczór się skończył.
Dziś rano wstaliśmy, śniadanko, kawa i takie tam pierdoły.
Chciałem jechać do Biedry na zakupy. Zacząłem się ubierać i kiedy założyłem myckę pod kask, Anuszka mówi:
- Zawsze jak cię widzę w tym bereciku, to mi się Tofik przypomina.
Zastanawiacie się pewnie jaki Tofik. A no taki:

A tu jego brat bliźniak :)

No i tak nam wesoło dzień mija na wygłupach :)


Kategoria Solo


  • DST 37.20km
  • Czas 01:44
  • VAVG 21.46km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zgniłe Błota.

Niedziela, 20 listopada 2016 · dodano: 20.11.2016 | Komentarze 4

Wczoraj wpadłem na pomysł aby uciec z domu na rowerze :) Jak pomyślałem , tak zrobiłem. Chciałem wyjechać ok 8 rano, ale tak się dobrze spało, że wyruszyłem po 10.
Trasa dobrze znana, bo latem często tamtędy jeżdżę. Przyjemna, szybka droga z małym ruchem samochodowym. Nawet o Grunwald zahaczyłem :)

Kiedy wyjechałem ze Zgniłych Błot ( dziwnie to zabrzmiało, jakbym zakopał się rowerem w bagnie), zaczepił mnie rowerzysta na wypaśnym góralu. Pytał, czy potrafię ustawić wartość obwodu koła w liczniku bezprzewodowym. Ustawiłem mu, podziękował i pojechał dalej. A ja cyknąłem fotkę i też ruszyłem przed siebie.

Rower wygląda zdecydowanie lepiej niż ja.

Minęła mnie parka szoszonów, za którymi jechałem kawałek. Jechało się tak dobrze, że nie zauważyłem nawet kiedy przekroczyłem granicę i przejechałem przez Tatry :)

A w Zgniłych Błotach pogłębiają stawy rybne.

Było trochę szaro i ponuro.


Kiedy wracałem do domu, pogoda zaczęła się poprawiać i nawet wyszło słońce.

Przejeżdżałem też koło domy moich marzeń :)

W drodze zatrzymałem się przy delikatesach, kupić coś do picia i paczkę mulatek. Lubię mulatki :) Jakkolwiek to brzmi, to przynajmniej widać, że nie jestem rasistą :)
Przy delsach zauważyłem stuningowanego starego Jubilata, którego ktoś próbował przerobić na Meridę :)

Było super, do domu wróciłem w super humorze, szkoda tylko, że Anuszka nie mogła jechać ze mną. Byłoby jeszcze weselej.
Trasa.


Kategoria Solo


  • DST 20.00km
  • Czas 01:09
  • VAVG 17.39km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Po mieście.

Niedziela, 13 listopada 2016 · dodano: 13.11.2016 | Komentarze 9

Najwyższy czas wybrać się na rower. Tym bardziej, że Anuszka też wyganiała mnie z domu.
Pogoda pod psem, ale nic to - jadę. Ślisko, mokro i nieprzyjemnie. Ludzie siedzą w domach, więc na ulicach pustki.

W sumie nie wiedziałem, gdzie się konkretnie wybrać, więc po prostu jechałem przed siebie.

Od czasu do czasu prószył mokry śnieg. Osiedla wyglądały ponuro.

Staw w parku przy Liściastej zamarzł.


A tu dowód na to, że byłem na rowerze, a nie na spacerze :)

Dobrze było, potrzebowałem tego.
Trasa.


Kategoria Solo


  • DST 14.10km
  • Czas 00:48
  • VAVG 17.62km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Wylazłem na rower :)

Sobota, 5 listopada 2016 · dodano: 05.11.2016 | Komentarze 5

Wylazłem na rower i wcale się do tego nie zmuszałem. Anuszka też była za tym, żebym pojeździł.
Pogoda taka jakby miało padać, ale nic nie kapało.
Pojechałem do Arturówka. W lesie liściów jak mrówków. Dobrze, że tutaj nie muszę grabić :)
Kilka fotek.






Potem jeszcze małe zakupy w Biedrze i do domu.
Jutro też trzeba będzie się ruszyć, a teraz lecę robić obiad bo moja kolei dziś :)


Kategoria Solo


  • DST 3.20km
  • Czas 00:11
  • VAVG 17.45km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zakupowa sobota.

Sobota, 15 października 2016 · dodano: 15.10.2016 | Komentarze 1

Dzisiaj moja kolej na gotowanie obiadu w domu.
Strasznie nie chciało mi się wstawać. Za to Anuszka skowronek od rana mykała po domu  w dobrym humorze.
Po śniadaniu chyba ok 10.00 pojechałem do GoSportu po długie spodnie na rower bo promocję mieli. Kupiłem coś takiego.
http://www.go-sport.pl/odziez-meska/4278-spodnie-r...
Zobaczymy jak się sprawdzą, bo Lidlowskie mają tak cienką wkładkę jak podpaska ultralight :)



Kategoria Solo


  • DST 14.20km
  • Czas 00:41
  • VAVG 20.78km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zakupy.

Sobota, 23 lipca 2016 · dodano: 23.07.2016 | Komentarze 0

Pojechałem odebrać zakupy do Kaufla, które Anuszka zrobiła. Rano myślałem, że nie wstanę tak mnie kręgosłup bolał, ale udało się tą skamieniałość rozruszać.
Teraz zrobić obiad, przygotować rower na jutro i można bąki zbijać :)


Kategoria Solo


  • DST 14.10km
  • Czas 00:53
  • VAVG 15.96km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Dentystyczna sobota.

Sobota, 4 czerwca 2016 · dodano: 04.06.2016 | Komentarze 2

Na 10 rano do dentysty. Dwa stare korzenie poszły w cholerę. Bogu dzięki za znieczulenie z lidokainy, dopiero teraz odpuszcza.
Pogoda taka, że aż żal. Jednak muszę dziś odpuścić jazdę. Powrót od dentysty w tempie schorowanego emeryta, ale nie chciałem przesadzać po wyrwaniu zębów. Na Piotrkowskiej rozgrywki ulicznej koszykówki. Fajna impra, ale miejsce mogli wybrać bardziej rozsądnie. Nijak nie da się przejechać, a ryzykować przejazd chodnikiem, kiedy roi się od straży miejskiej, nie ma sensu.
Za miesiąc jak się wszystko wygoi trzeba będzie zamówić plastikową kłapaczkę. Nie ma to jak zęby z plastiku. Nie bolą, nie psują się i nie ma z nimi żadnych problemów :)


Kategoria Solo