Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Bitels z miasteczka Łódź. Mam przejechane 27868.19 kilometrów w tym 2.71 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 17.98 km/h i się wcale nie chwalę.
Suma podjazdów to 0 metrów.
Więcej o mnie.

baton rowerowy bikestats.pl

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy Bitels.bikestats.pl

Archiwum bloga

  • DST 15.30km
  • Czas 00:51
  • VAVG 18.00km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zatopiona Łódź.

Poniedziałek, 25 lipca 2016 · dodano: 25.07.2016 | Komentarze 7

Dziś od rana w pracy nerwy. Ci wspaniali filmowcy zostawili po sobie taki syf, że w slamsach rumuńskich jest czyściej. Pokazałem kierownikowi jaka "porządna" jest ekipa od Alexa i zadzwonił do nich. Mają przyjechać i sprzątnąć co naświnili. Co za ludzie. Nie szanują czyjejś pracy. Zero kultury i wychowania. Po raz kolejny potwierdza się zasada, że im większy Pan, tym większy cham.
Wracając z pracy dopadły mnie pierwsze niewinne krople deszczu. Kiedy dojeżdżałem do Castoramy lunęło deszczem monsunowym. W jednej chwili byłem przemoczony. Mokra koszulka, mokre spodenki i pampers też.
Po zakupach musiałem czekać, aż przestanie lać.
Zadzwoniłem do Anuszki, która poprosiła o zrobienie zakupów w Kauflu.
Jeszcze trochę kropiło jak ruszyłem z Castoramy.
Kiedy wszedłem do Kauflanda myślałem, że zamarznę. Pakowałem bułki do reklamówki i szczękałem zębami przemarznięty.
Uciekłem stamtąd jakby się paliło.
Całe szczęście na dworzu już tylko ledwo kropiło.
Kiedy dojechałem do skrzyżowanie Wróblewskiego i Włókniarzy, zauważyłem że całe skrzyżowanie jest zalane. Woda sięgała mi do połowy koła.
Koło przystanku na środkowym pasie stał samochód do połowy zalany. Korek przez to zrobił się piękny. Podobnie przy Kaliskim. Nawet zdjęć nie było jak zrobić.
Dopiero w domu się rozgrzałem.
Meteorologia  to jednak trochę wróżenie z fusów. Miało nie padać, a wlało tyle wody, że Łódź zatopiło.


Kategoria Praca


  • DST 14.20km
  • Czas 00:41
  • VAVG 20.78km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Zakupy.

Sobota, 23 lipca 2016 · dodano: 23.07.2016 | Komentarze 0

Pojechałem odebrać zakupy do Kaufla, które Anuszka zrobiła. Rano myślałem, że nie wstanę tak mnie kręgosłup bolał, ale udało się tą skamieniałość rozruszać.
Teraz zrobić obiad, przygotować rower na jutro i można bąki zbijać :)


Kategoria Solo


  • DST 17.30km
  • Czas 00:51
  • VAVG 20.35km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca.

Piątek, 22 lipca 2016 · dodano: 22.07.2016 | Komentarze 0

Dziś robiłem oprysk przeciw chwastom w parku. Filmowcy kończą zdjęcia do Alexa. Jutro jak pogoda pozwoli i ekipa filmowa zabierze samochody z parkingu, pojadę skończyć truć zielsko.
Po pracy jadąc do domu, czułem się jak zając. Goniło mnie 3 rowerzystów na ścieżce rowerowejna Al. Włókniarzy. Dałem radę, dociągnąłem pierwszy do Lutomierskiej.


Kategoria Praca


  • DST 14.30km
  • Czas 00:49
  • VAVG 17.51km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca.

Czwartek, 21 lipca 2016 · dodano: 21.07.2016 | Komentarze 12

Piękna pogoda i praca w parku. Opryski przeciw chwastom prawie skończone. Filmowcy w piątek kończą zdjęcia i wyjeżdżają. No i super, będzie spokojniej i będzie można dokładniej zająć się pracą, bo przy nich nie można niektórych rzeczy zrobić.
Maraton w Kórniku coraz bliżej. Fajnie, bo wreszcie można będzie spotkać się z ludźmi z forum.


Kategoria Praca


  • DST 17.26km
  • Czas 00:52
  • VAVG 19.92km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca.

Środa, 20 lipca 2016 · dodano: 20.07.2016 | Komentarze 0

O w mordę jak mi się dziś do pracy nie chciało wstawać. Dobrze, że nic ciężkiego nie było do roboty. Zrobiłem wreszcie oprysk na kostce brukowej na dziedzińcu pałacowym i tak dzionek zleciał.
Jeszcze ze 2 tygodnie i wezmę tydzień wolnego, bo zaczynam rzygać robotą.


Kategoria Praca


  • DST 17.26km
  • Czas 00:51
  • VAVG 20.31km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca.

Wtorek, 19 lipca 2016 · dodano: 19.07.2016 | Komentarze 2

W pracy młyn filmowy. Ludziow jak mrówkow :) Zrobiłem co trzeba i do domu szybka ucieczka przed deszczem.
Czas nadrobić zaległości w serialu Gra o tron :)


Kategoria Praca


  • DST 14.59km
  • Czas 00:44
  • VAVG 19.90km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca i Kaufland.

Poniedziałek, 18 lipca 2016 · dodano: 18.07.2016 | Komentarze 3

Dziś dzień zaczął się od telefonu z ochrony pałacu, kiedy jechałem rano do pracy. Przyjechali filmowcy od Komisarza Alexa, bo dziś zaczynają kręcić dalsze odcinki. Okazało się, że nie mogą otworzyć drzwi do magazynku i proszą abym się pospieszył, bo muszą już zaczynać. Przyjechałem, kobita z ochrony prawie w panice prosi, żebym zobaczył te drzwi. Przyszedł też jeden facet z grupy filmowej.
Wkładam klucz do zamka i czuję, że te drzwi nie są zamknięte na klucz. 
Jeden porządny kop i drzwi otwarte :) A podobno 5 facetów mordowało się z tymi drzwiami przez pół godziny.
A przecież Balcerek z Alternatywy 4 mówił:
- Co trzeba zrobić, gdy włamujemy się na tzw. pasówkę?
ZAPUKAĆ.
Ehhh inteligenci powiatowi......


Kategoria Praca


  • DST 15.00km
  • Czas 00:43
  • VAVG 20.93km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Pożegnanie Kota.

Niedziela, 17 lipca 2016 · dodano: 18.07.2016 | Komentarze 0

Wpis z niedzielnego dojazdu na dworzec z Kotem i powrót do domu.


Kategoria wycieczki


  • DST 67.00km
  • Czas 02:55
  • VAVG 22.97km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze
Uczestnicy

Krótka wycieczka z Kotem :)

Sobota, 16 lipca 2016 · dodano: 17.07.2016 | Komentarze 7

W sobotę miałem jechać do Nieborowa. We czwartek napisał do mnie Kot, jednak tą wiadomość odczytałem dopiero w piątek rano.
Pomyślałem wtedy:
- O nie, takiej okazji nie można odpuścić. Nieborów poczeka.
Umówiliśmy się, że odbiorę Kota w okolicach Łodzi i już razem pojedziemy do miasta fabrykantów.
Cały piątek żyłem tym WYDARZENIEM :)
Po pracy ogarnąłem wszystko w domu, żeby już Anuszka nie musiała nic robić, w sobotę rano zrobiłem obiad. Haha, widzicie jak faceta można zmotywować do pracy w domu, żeby tylko mógł wybrać się na rower? :)
W sobotę odprowadziłem Anię na przystanek do pracy, a sam pojechałem po Kota.
Koleżanka jechała dzielnie, długa trasa z sakwami na pewno nie była łatwa.
Dojechałem do Kwiatkowic i tam postanowiłem poczekać.
Po dłuższym oczekiwaniu nastała ta wiekopomna chwila. Nadjechała Marzena. Miłe pierwsze spotkanie zrobiło na mnie pozytywne wrażenie. Po krótkiej przerwie pojechaliśmy w kierunku Łodzi. W Konstantynowie Łódzkim złapał nas deszcz, który przeczekaliśmy na przystanku.
Po dotarciu do Łodzi udaliśmy się do Manufaktury, bo Marzena ( ja zresztą też) po całym dniu jazdy była po prostu głodna.
Zostawiliśmy rowery na strzeżonym parkingu i poszliśmy na obiad.
Po obiedzie pojechaliśmy do pałacu Schweikerta, który koleżanka chciała zobaczyć. I tu spotkała mnie mała przygoda. Kiedy skręcaliśmy z Gdańskiej w Legionów na zakręcie spojrzałem do tyłu, aby sprawdzić czy Marzena nie złapie kołem torów tramwajowych. W tym momencie sam wpierniczyłem się przednim kołem w torowisko. Szybki fikołek, jeszcze szybsze pozbieranie zwłok z jezdni zakończyło upadek. Z rowerem całe szczęście wszystko ok. Kolano trochę bolało, ale po chwili przeszło.
Pojechaliśmy przez Plac Wolności na Piotrkowską, którą Kot był zachwycony, a mi się gęba cieszyła, że mogłem pomóc.
Po kilkunastu minutach byliśmy już przy pałacu. Marzena mogła zobaczyć pałac i zabytkowy park.
Udało się też załatwić nocleg w pałacu, tak że rozbijanie namiotu nie było potrzebne.
Tu padł mi telefon i Strava już nie mogła zapisać śladu.
Po zwiedzeniu pałacu pojechaliśmy jeszcze do Kauflandu, gdzie pracuje moja Ania, bo dziewczyny chciały się poznać. I znów miłe spotkanie, pogaduchy, kilka zdjęć, szybkie zakupy tuż przed zamknięciem sklepu i wróciłem z Kotem do pałacu, gdzie pomogłem zainstalować się na nocleg. Pożegnaliśmy się i wróciłem do domu, obiecując że przed 6 rano przyjadę i odwiozę koleżankę na dworzec.
Spałem może ze 2 godziny, bo bałem się zaspać :)
Rano stawiłem się w pałacu i razem pojechaliśmy jeszcze na Piotrkowską, na której w niedzielę o poranku życie jeszcze trwało w najlepsze :)
Kilka zdjęć i ruszyliśmy na dworzec. Dopiero później zorientowaliśmy się, że nie musieliśmy się tak spieszyć, bo pociąg jest dopiero za godzinę. Kawa i towarzyska rozmowa sprawiły, że czas szybko minął. Pomogłem Marzenie wsiąść do pociągu, pożegnaliśmy się i wróciłem do domu.
Podsumowując. Bardzo udana, miła i motywująca sobota i niedziela.
Marzena serdeczne dzięki za mile spędzony czas, rozmowy i wspólne kilometry.
Mam nadzieję, że to nie był ostatni raz. Zaproszenie masz do nas do Łodzi do końca życia. Taka złota karta :)



Kategoria wycieczki


  • DST 13.30km
  • Czas 00:41
  • VAVG 19.46km/h
  • Sprzęt UNIBIKE VIPER
  • Aktywność Jazda na rowerze

Praca.

Piątek, 15 lipca 2016 · dodano: 15.07.2016 | Komentarze 0

Dziś sprzątanie gałęzi i czyszczenie alejek w parku po wczorajszej burzy.
Melduję wykonanie zadania. Park przygotowany do inspekcji :)
Nadal silnie wieje...


Kategoria Praca